Michał urodził się i wychował na wsi. Tutaj skończył jedyną w okolicy Zasadniczą Szkołę Zawodową i uzyskał zawód kowala. Po odbyciu służby wojskowej powrócił do domu i zaczął poszukiwać stałego zatrudnienia, by zapewnić sobie utrzymanie. Niestety, w okolicy brakowało wolnych etatów w tej specjalności, a na otwarcie własnej firmy nie było go jeszcze stać. Chłopak przypomniał sobie miejscowego kowala, w którego kuźni spędzał kiedyś wiele czasu.

UWAGA: Poniższy tekst zawiera materiał o treści erotycznej ;-)

 

Pan Heniek, człowiek silny i muskularny, który swoją atletyczną sylwetkę zawdzięczał codziennej, ciężkiej pracy stanowił dla niego autorytet i wzór prawdziwego mężczyzny. Był kimś w rodzaju mitycznego herosa. Wraz z dojrzewaniem chłopca zafascynowanie to nabierało jednak zupełnie innego wymiaru. Wchodząc w wiek dorosły Michał uświadomił sobie, że jego wyobrażenia związane z tym facetem nie mają już charakteru niewinnych, dziecięcych marzeń a stały się bardzo osobiste i intymne. Wiedział, co to oznacza. Zdawał sobie sprawę ze swojej odmienności, od kiedy ukończył szesnasty rok życia.

Gdy tak pogrążał się we wspomnieniach przyszło mu na myśl, że być może jest jakaś szansa na zatrudnienie, chociażby tymczasowe. Problem w tym, że pan Heniek wyprowadził się kilka lat temu, zaraz po rozwodzie ze swoją żoną i obecnie mieszkał w miejscowości oddalonej kilkanaście kilometrów od rodzinnej wioski Michała. Młody człowiek zaczął wypytywać sąsiadów, aż wreszcie udało mu się zdobyć kontakt. Z drżącym sercem podniósł słuchawkę i wystukał numer. Po dłuższej chwili czekania ktoś wreszcie odebrał. Michał przedstawił się i najgrzeczniej jak potrafił sformułował swoją prośbę. Mógł powiedzieć, że sprzyjało mu szczęście, ponieważ kowal mający nawał pracy nie nadążał z realizacją zamówień i faktycznie potrzebował pomocnika.

Następnego dnia, kiedy dotarł do niewielkiej miejscowości bez trudu odnalazł kuźnię i stojący obok niej domek. Drzwi otworzył przystojny mężczyzna w wieku około czterdziestu kilku lat, noszący zadbany, czarny zarost i krótko przycięte włosy. Jego postura nadal była atletyczna i imponująca, chociaż wraz z wiekiem pojawił się niewielki, lecz dobrze widoczny brzuszek.

- Dzień dobry. Ja w sprawie pracy... - wyjąkał nieśmiało chłopak.

- Witaj Michale! - ucieszył się pan Henryk - Ale wyrosłeś i zmężniałeś. Wejdź do środka, musimy pogadać. Tak dawno Cię nie widziałem.

Pan Heniek mieszkał samotnie. Nie ożenił się już powtórnie. Niewielkie mieszkanie składało się z jednego pokoju, jadalni połączonej z kuchnią oraz łazienki. Jak przystało na rzemieślnika oddanego całym sercem swojej pracy, pan Heniek większość dnia spędzał w swoim warsztacie, co sprawiało, że prawie nie prowadził życia towarzyskiego.

Rozmowa przeciągła się do późnego wieczora. Michał rozpoczynał pracę już od następnego ranka, więc pozostał na noc u kowala. Młody człowiek miał spać na kanapie a gospodarz w swoim łóżku. Michał dyskretnie obserwował mężczyznę, kiedy ten rozbierał się do snu. Masywna sylwetka pana Heńka przywodziła na myśl niedźwiedzia. Posiadał wielkie dłonie, twarde jak stal przedramiona oraz bicepsy, które trudno byłoby objąć nawet obiema dłońmi. Szerokie plecy i barki świadczyły o nadzwyczajnej sile a potężna klata oraz brzuch pokryte równomiernie dywanikiem włosów wzbudzały respekt. Ciemne brodawki sutkowe w kolorze dojrzałej figi wyłaniały się spomiędzy kłaków. Muskularne uda również porastała gęsta szczecina a ciasne slipy uwydatniały sporych rozmiarów wypukłość w kroczu, nie pozostawiając zbyt wiele dla wyobraźni.

Zgasło światło. Michał leżał w pościeli, lecz nie mógł zasnąć. Pod powiekami uporczywie pojawiał się obraz dojrzałego samca. Na nic zdały się próby zajęcia umysłu czymś innym, kiedy myśli z uporem powracały do jednego tematu. Wszystkie młodzieńcze wyobrażenia erotyczne ożyły i zaatakowały ze zdwojoną siłą. Nieustanne wibracje w dolnej części brzucha spowodowały utrzymującą się przez cały czas erekcję, która nie chciała ustąpić. Musiał coś z tym problemem zrobić. Upewniwszy się, że pan Heniek śpi, chłopak wstał i cicho wymknął się do ubikacji, gdzie wreszcie zdołał rozładować napięcie. Ulżywszy sobie powrócił i zasnął wsłuchany w rytmiczny oddech gospodarza.

Praca w kuźni była ciężka i wyczerpująca. Po nagich torsach osłoniętych jednie kowalskimi fartuchami spływały obficie strużki potu. W krótkich chwilach przerwy ?na złapanie oddechu? Michał podziwiał imponujące muskuły harmonijnie pracujące pod skórą mistrza. Oczywiście, orientacja seksualna i zafascynowanie mężczyzną niczego chłopakowi nie ułatwiały.

W tym dniu przypadały imieniny pana Heńka. Z tej okazji, około południa majster ogłosił koniec pracy. Michał został poproszony o pomoc w przygotowaniu przyjęcia. Przed czternastą zaczęli pojawiać się pierwsi goście. Jak to zwykle bywa w takich przypadkach, każdy z kolegów przyniósł ze sobą jakiś alkohol. Obawiając się, aby nie stracić nad sobą kontroli młody człowiek nie pił zbyt wiele. Impreza przeciągnęła się do późnego wieczora a Solenizant przesadził z wódką i sprawiał wrażenie, jakby tracił kontakt z rzeczywistością. W pewnej chwili padł twarzą na stół i rozległo się głośne chrapanie. W takiej sytuacji towarzystwo zaczęło się rozchodzić do domów. Niektórzy słaniali się na nogach, więc Michał musiał wezwać taksówkę i odprowadzać ich do samochodu. Kiedy wreszcie zostali sami zdecydował, że nie może pozostawić pracodawcy w takim stanie i powinien położyć go łóżka. Przetransportowanie tak wielkiego chłopa do sypialni stanowiło nie lada wyzwanie. Na szczęście kowal odzyskiwał chwilami przytomność i nie trzeba było go cały czas ciągnąć. Bardziej kłopotliwe okazało się rozebranie majstra do snu. O ile z butami i skarpetami Michał uwinął się szybko, to ściągnięcie koszuli z wiercącego się olbrzyma graniczyło z niemożliwością. Uporawszy się wreszcie z nią, najdelikatniej jak potrafił rozpiął pasek, powoli zsunął spodnie i powiesił je na oparciu krzesła. Mężczyzna wydawał się twardo spać. Jego klatka rytmicznie unosiła się i opadała. Chłopak zachłannie chłonął wzrokiem każdy szczegół doskonałego samczego ciała. Wkrótce w dolnych partiach brzucha pojawiło się znajome, wibrujące napięcie a kutas twardniał z każdą chwilą. Przez jakiś czas walczył ze sobą aż wreszcie postanowił spróbować. Taka okazja mogła się przecież więcej nie powtórzyć. Położył dłoń na wielkim, kudłatym udzie. Nie zauważywszy żadnej reakcji ze strony śpiącego powoli przesuwał ją w górę, w kierunku krocza. Zganił sam siebie ?Cóż ty robisz najlepszego, idioto jeden??. Jednakże pokusa była silniejsza niż rozsądek. Poprzez tkaninę slipów namacał imponującej wielkości jaja. Przez chwilkę masował je delikatnie a następnie przesunął końcówkami palców wzdłuż członka od nasady aż do wyraźnie zarysowanej żołędzi. Zastygł w bezruchu i wstrzymał oddech, kiedy facet poruszył się i wymamrotał coś niezrozumiałego. Odczekawszy moment i upewniwszy się, że gościu nadal śpi odciągnął nieco gumkę majtek. Wysunęła się spod niej okryta napletkiem piękna, duża główka. Zawstydzony swym zachowaniem przykrył gospodarza kołdrą a sam usiadł w fotelu i zasnął.

Następnego dnia mistrz był w dziwnym nastroju. Ten, z natury otwarty i pogodny człowiek unikał jakiejkolwiek rozmowy. Oznajmił jedynie, że muszą odrobić za wczorajszą imprezę i dlatego zostaną w dłużej w pracy. Michał starał się nie wchodzić mu w drogę. Zły humor szefa zrzucał na karb dolegliwości wynikających z nadmiaru wypitego alkoholu. W takiej ciężkiej atmosferze czas wlókł się niemiłosiernie. Dniówkę skończyli dopiero około osiemnastej. O tej godzinie chłopak nie miał już żadnego powrotnego autobusu. Siłą rzeczy kolejną noc musiał spędzić u pana Heńka.

Kolacja również przebiegała w atmosferze milczenia, którego młody człowiek nie śmiał przerwać, chociaż zaczynał już czuć się nieswojo. Dopiero w sypialni, kiedy byli już rozebrani do snu majster odezwał się:

- Wydaje ci się, że taki z ciebie spryciarz? Owszem, uchlałem się wczoraj, ale nie do tego stopnia, żeby nie zdawać sobie sprawy, co się wokół mnie dzieje.

Pod Michałem ugięły się nogi, zrobiło mu się gorąco a serce zaczęło kołatać jakby chciało rozerwać pierś. Strach i wstyd to dwa uczucia, jakie nim zawładnęły i sam nie wiedział, które z nich było silniejsze. Gdyby to było możliwe to najchętniej zniknąłby lub zapadł się pod ziemię. Ze ściśniętego gardło nie potrafił wydobyć głosu. Dopiero po chwili wybąkał:

- Przepraszam? To się już nigdy nie powtórzy. Czy możemy zapomnieć o tym?

- Zapomnieć? W jaki sposób zapomnieć, że ktoś wykorzystując sytuację bawił się moimi genitaliami? I co ja teraz mam z tobą zrobić?

Michał spuścił głowę i cicho zapytał:

- Rozumiem, że mnie pan wyrzuca?

- Nie, tego nie powiedziałem. Zobaczymy, może będzie jeszcze z ciebie jakiś pożytek? ? kontynuował pan Heniek w zamyśleniu ? Od jak dawna pociągają cię faceci?

- Podobali się mi od zawsze, odkąd tylko pamiętam, ale uświadomiłem sobie to dopiero w ostatnich latach.

- Podejdź tutaj! ? polecił kowal.

Chłopak posłusznie stanął przed majstrem.

- Klękaj! ? padło polecenie.

Posłusznie uklęknął i z wyczekiwaniem spojrzał na mężczyznę, ale z twarzy nie potrafił odczytać jego intencji. Nieoczekiwanie silne ręce uchwyciły go za głowę i przycisnęły twarzą do krocza. Zdezorientowany i zaskoczony nie bardzo wiedział, jak się zachować, kiedy usłyszał:

- Na co czekasz? Bierz się do roboty!

Przestraszony, nie mogąc uwierzyć w to, co się dzieje badał językiem poprzez materiał imponującą zawartość slipów. Ciężki, mięsisty członek gospodarza budził się z uśpienia i powoli zwiększał swoje rozmiary. Michał wodził wargami wzdłuż niego od nasady aż do główki i z powrotem. Energiczne pulsowanie było już wyraźnie wyczuwalne. Wkrótce nabrzmiały wał nie mieścił się już w majtkach, więc facet pozbył się ich jednym ruchem. Michał miał przed sobą cudowny widok. Fascynujące łono dojrzałego samca porośnięte krótkimi i gęstymi, czarnymi włoskami. Gruby, pokryty żyłkami penis zakończony wielką żołędzią. Pod nim, w zgrabnym, ciemnego koloru worku wisiały dwie, okazałej wielkości kule. Całość prezentowała się majestatycznie na tle wielkich, umięśnionych ud.

- Ssij! ? rozkazał ? Zrób to najlepiej jak potrafisz.

Michał objął wargami wilgotną główkę i z oddaniem zaczął ją ssać, drażniąc językiem otworek na jej końcu. Od czasu do czasu przerywał te pieszczoty, żeby zająć jądrami gdyż im również należała odrobina czułości. Głośne pomruki zadowolenia docierały z góry do jego uszu. Z ostrożnością, uważając żeby się nie zadławić ujął w usta pytę i wsunął ją całą po samą nasadę, aż włosy łonowe wdarły mu się do nosa. Jednocześnie obiema dłońmi uchwycił mocno twarde pośladki. Mężczyzna, zupełnie nie zważając na chłopaka dogadzał sobie, coraz energiczniejszymi ruchami dociskając jego twarz do swojego łona. Pulsowanie gorącego, twardego fallusa w ustach oraz dotyk męskiej skóry błyskawicznie rozbudziły zmysły Michała. W podbrzuszu zaczęło wibrować od skumulowanego napięcia a fale ciepła zalewały ciało. Napięty kutas mało nie rozerwał slipów, których Michał nie zdążył jeszcze ściągnąć. Najprawdopodobniej pan Heniek od długiego czasu nie uprawiał seksu, bo sprawiał wrażenie straszliwie wyposzczonego. Wydając krótkie, urywane jęki bardzo szybko zaczął dochodzić. Próbował wycofać się, ale chłopak nie pozwolił na to, tylko jeszcze mocniej przywarł mu do łona. Tyle lat marzył o tej chwili, więc teraz nie miał zamiaru zmarnować ani jednej kropli samczego nektaru. Donośny krzyk przeszył powietrze, kiedy wulkan gorącego nasienia eksplodował w ustach Michała. Wszystko skończyło się dosyć szybko, a młody człowiek dopiero teraz czuł się rozbudzony.

Wzięli szybką kąpiel i razem położyli się w łóżku gospodarza. Leżeli bez przykrycia a przytłumione światło lampki nocnej oświetlało ich nagie ciała. Michał miał teraz pełne przyzwolenie na wszystko, czego pragnął. Pieścił wspaniały tors i urzekające brodawki sutkowe, kudłaty brzuch oraz muskularne uda. Do woli mógł nacieszyć się wielkim ptakiem oraz ciężkimi jajami. Nie pamiętał nawet, kiedy zasnął wtulony w ramiona swego pracodawcy.

Pod koniec następnej dniówki pan Heniek spojrzał na Michała z prośbą w oczach i zapytał:

- Zostaniesz dzisiaj na noc? Wczoraj byłem strasznym egoistą, dzisiaj postaram się to naprawić.

- Oczywiście ? odpowiedział chłopak mocno zaskoczony otwartością tej propozycji.

Zaraz po kolacji wykąpali się wspólnie i nago udali się do sypialni.

- Jak mogę cię zadowolić? ? zapytał kowal nieco skrępowany.

Michał nic nie odpowiedział tylko położył się na łóżku, pod brzuch wcisnął poduszkę i wypiął siedzenie. Pan Heniek nieśmiało stanął za nim. Nie bardzo wiedział, co ma teraz robić. Wielkie, silne chłopisko sprawiało wrażenie niezdarnego i zagubionego w tej nowej dla siebie sytuacji.

- Wybacz! Nigdy tego nie robiłem z facetem ? powiedział w końcu zakłopotany.

- Nie szkodzi. Możemy spróbować w inny sposób. ? odrzekł Michał.

Dał znak mężczyźnie, aby ułożył się na plecach, po czym sam usiadł na nim okrakiem. Ujął w dłoń drągala nakierował główkę na swój odbyt i docisnął pośladki do podbrzusza. Jęknął, kiedy członek znalazł się wewnątrz. Unosząc się lekko i opadając chłopak rozpoczął ujeżdżać swojego ogiera. Zabawa najwidoczniej spodobała się panu Heńkowi, bo wydając gardłowe jęki zaczął współpracować biodrami. Dobijał mocno, do oporu podrzucając za każdym razem Michała w górę. Młodemu człowiekowi sprawiało to trochę bólu, ale zacisnąwszy zęby starał się skoncentrować na przyjemności płynącej z seksu. W końcu miał samca, o którym marzył od dawna. Po jakimś czasie jego kochanek nieco zmęczony zwolnił tempo i zaproponował:

- Zawsze byłem ciekawy jak to jest być ruchanym. Czy moglibyśmy spróbować?

- W porządku - odrzekł Michał - Ale uprzedzam, że to może boleć. Zwłaszcza, kiedy robi się to po raz pierwszy.

Pan Heniek klęknął przy łóżku i opierając się na nim łokciami wypiął włochatą dupę. Michał z fascynacją pieścił twarde pośladki, jakby miał przed sobą coś wyjątkowo cennego. Wsunął pomiędzy nie dłoń dotykając rozgrzanego rowka. Wyczuł gorącą, tętniącą dziurkę i delikatnie sprawdzał kciukiem zwieracze, czy są wystarczająco rozluźnione, żeby przyjąć jego kutasa. Wcisnął mocniej palec wsuwając go głębiej. Facet drgnął wciągając ze świstem powietrze przez nos. Dotyk ciepłej męskiej skóry podziałał na chłopaka momentalnie. Sztywny, naprężony do granic możliwości członek zaczynał boleć domagając się natychmiastowego zaspokojenia. Michał nie mógł już dłużej czekać i zdecydowanym ruchem wszedł do wewnątrz. Gwałtowny skurcz przebiegł przez ciało kowala, ale mężczyzna zniósł to dzielnie.

Dosyć szybko dostosował się do rytmu Michała i obaj oddali się niepohamowanej namiętności. Wkrótce pokój wypełniły głośne jęki i posapywania wydobywające się z dwóch gardeł oraz rytmiczne odgłosy przypominające mlaśnięcia, gdy jedno ciało uderzało o drugie.

W pewnej chwili oczy pana Heńka zaszły mgłą a jego ciałem zaczęły targać spazmy rozkoszy. Jeden, krótki krzyk poprzedził fontannę spermy, która skropiła pościel. Niewiele później silny orgazm opanował Michała. Nie potrafił już zapanować nad podnieceniem. Wszystko zawirowało mu przed oczami. Ledwie zdążył stanąć na nogi, kiedy penis zaczął strzelać wokół salwami nasienia, z których większość wylądowała na plecach partnera. Wycieńczeni nie mieli już nawet sił, aby się umyć, tylko padli na łóżko i zasnęli zlepieni nasieniem.

Od tej pory obydwu mężczyzn połączyło coś więcej niż tylko praca. Stali się kumplami, prawdziwymi przyjaciółmi. Potrzebowali się wzajemnie i mieli tego pełną świadomość. Często jeden lub drugi szukał jakiegokolwiek pretekstu, żeby tylko mogli spędzić noc razem.

 

 

LePetitOurs